Nie wiem co napisać, nic nie jest tak jak powinno, przynajmniej według mojego wyobrażenia. Wszystko jest na opak i nie podoba mi się to ale muszę jeszcze wytrzymać może ze dwa miesiące. Trzeba ruszyć tyłek i nie marudzić :D
sobota, 17 listopada 2012
poniedziałek, 12 listopada 2012
Ciężkie czasy...
Nastały ciężkie czasy, dużo roboty, że nie ma kiedy odpocząć a pieniędzy mało, mało czasu na cokolwiek innego. Ale mam nadzieje że to szybko minie :D jak na razie trzymam się twardo i uśmiecham się co dzień nawet jak pada co mnie dziwi, ale cóż dziwna jestem :D
czwartek, 8 listopada 2012
Ostatki sił...
Trochę zaszalałam i teraz cierpię. Zgodziłam się na nocny shift ale na rano musiałam przyjąć do pracy więc pracowałam 20 godzin i spałam tylko 4 padam na twarz. To był pierwszy i ostatni raz. Odpoczywam i zaraz spać. Idąc wczoraj do pracy odkryłam jak fajnie jest oświetlony Royal Pavilion. Miłego oglądania :*
niedziela, 4 listopada 2012
Ahh November...
Witam ponownie, dzisiejsza pogoda nie zachęcała ani do spacerów ani do robienia czegokolwiek: nieziemsko wiało, padało i było zimno = taki mały sztorm, Ela chcąc uniknąć deszczu wyszła wcześniej do pracy, lecz gdy zobaczyła te wspaniałe widoki nie mogła się oprzeć i sięgnęła po aparat. Było wszytko w porządku do momentu jak zaczęło zacinać od strony morza. Dzielna i zdeterminowana Ela weszła na plaże i robiła foty jak Japończyk, spotkała przy tym kilku ludzi tak samo zdeterminowanych, którzy poprosili o fotkę na tle sztormu: szaleni :D Tak więc do pracy dotarła przemoczona do suchej nitki i szczęśliwa :) Pogoda się zaczęła poprawiać w ciągu dnia, całe szczęście Ela miała telefon ze sobą i pracowała na see froncie. Godzina 17 wybiła czas do domu a tu ciemno, ale nie szkodzi diabelski młyn był nagrodą :D Miłego oglądania :)
sobota, 3 listopada 2012
Mały przestój twórczy...
Jak na razie nie mam czasu na nic, ani na wyjście ze znajomymi, ani na kręgle ani nawet na zdjęcia. Nie mam też siły haruje jak wół od 9 dni więc padam na twarz, ale za to odpocznę dwa dni. zaskakujące jest tutaj wszystko. Od kilku dni widzę przez okno fajerwerki tylko że nie wiem z jakiej okazji. Halloween się skończyło następne to chyba Boże Narodzenie, nie wiem. Widoczek za to boski bo w całym mieście wydać bajeczne błyski :D
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)