niedziela, 2 grudnia 2012

Mała depresja przedświąteczna...

Nie da się ukryć to najgorszy moment od sierpnia. A: za granicą B: krótko przed świętami. C: praca = wyzysk. D: zmęczenie fizyczne i psychiczne.
Niestety nie mam nic dobrego do powiedzenia, mam wrażenie że wszystko jest przeciwko mnie. Praca beznadziejna, jak na razie brak widoków na lepszą, przynajmniej w tym roku. Jak na ten moment nie mam chęci na nic, myślę nawet o powrocie do Polski (chociaż mi się to nie uśmiecha) a może zmienię miasto,  muszę pomyśleć. Święta spędzę w pracy i sama. Pierwsze samodzielne Boże Narodzenie i nie zapowiada się ciekawie :/ Mam nadzieje że ten stan przejdzie bo nie podoba mi się on. A niżej trochę zimowej atmosfery z nad morza :D 














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz