Weekend w Paryżu zaliczam do udanych po za tym że cały czas "padało" xD Pogoda może nie dopisała ale za to na pewno lepiej się zwiedza samemu niż z kimś kto oprowadza. Pójdzie się gdzie ma się ochotę, przerwa kiedy się ma ochotę. Żałuję tylko że to był jeden dzień. Za to warto było przemęczyć się 16 godzin w autobusie, później 9 godzin na konferencji, 7 godzin snu, 10 godzin po Paryżu i następne 17 godzin jazdy autobusem plus mnóstwo komplikacji ale BYŁO WARTO. xD
Kłódeczka na moście miłości...
Uśmiechnięte światła :D
Tak się kończy robienie panoramy zmęczoną ręką :D
Pięć lat później w końcu wdrapałam się na szczyt :D
Paryż ze szczytu wieży Eiffela.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz