Tak właśnie wygląda mój mózg w tym momencie. Plątanina wiedzy i małe światełko w tunelu, ale chyba to nic nie da. Dwa tygodnie zapowiadają się "cudownie" :/ W poniedziałek dwa koła( finanse i matma), wtorek to nauka na środę, a w środę zasoby ludzkie. Czwartek to chwila wytchnienia ale w piątek referaty, sobota może Festiwal we Wrocławiu. Weekend będzie pranie mózgu na następny tydzień. Poniedziałek Mikroekonomia, wtorek to rachunkowość, a czwartek matma. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze to będzie koniec sesji, albo czeka mnie wrzesień. A do tego jeszcze wizyta u burmistrza i w szkole, 13 ankiet to dużo roboty. Praca też sama się nie znajdzie. Aż się doczekać nie mogę :D Życzę wszystkim studentom powodzenia i sobie też życzę:D Aby wrzesień nas nie spotkał.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz